sobota, 30 kwietnia 2016

THE RAVEN BOYS | KRÓL KRUKÓW - MAGGIE STIEFVATER


Miasteczko Henrietta, z pozoru spokojne i ciche, w rzeczywistości jest miejscem pełnym tajeminic, mrocznych rytuałów i starych przepowiedni...
Nieco ekscentryczna Blue Sargent pochodzi z rodziny wróżek, jest medium do kontaktów ze światem zmarłych. Mimo, iż nie posiada charakterystycznych umiejętności czytania z kart, run, fusów czy też innych dziwactw, jest osobą dzięki której takie seanse są możliwe, ponieważ Blue potrafi wzmacniać zdolności parapsychologiczne innych osób. Jest też przeklęta - jeśli pocałuje mężczyznę, którego naprawdę kocha, on umrze. Pomimo nadprzyrodzonych umiejętności i okrutnej klątwy Blue stara się żyć jak normalna nastolatka.
Jej życie jednak diametralnie zmienia się 24 kwietnia, w wigilię św. Marka. Właśnie tej nocy, przykościelny cmentarz odwiedzają dusze ludzi, którzy jeszcze żyją, lecz mają umrzeć w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Blue, w przeciwieństwie do swojej matki, nigdy nikogo nie widzi. To się jednak odmienia tego roku, kiedy w zamglonej poświacie, na murku pod kościołem, dostrzega chłopaka z emblematem czarnego kruka na koszulce.

„Kiedy osoba niebędąca medium widzi ducha w wigilię świętego Marka, może to oznaczać tylko dwie rzeczy (…) jest to duch kogoś kogo kochała, albo kogoś, kogo zabiła.”

Aglionby to prestiżowa, męska szkoła, która w swoim emblemacie posiada kruka. Do tej szkoły uczęszczają Gansey, Adam oraz RonanChłopcy wszelką cenę poszukują tajemniczych linii mocy oraz tytułowego Króla Kruków – Owena Glendowera. Według prastarej legendy ten, kto odnajdzie i obudzi króla, otrzyma wszystko czego zapragnie.





Losy Blue i chłopców krzyżują się. Z ich powodu spokojne miasteczko Henrietta zmienia się w inne, magiczne miejsce. Równocześnie miasto, staje się świadkiem okropnych wydarzeń.

Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, ale wcale nie byłam zaskoczona, że Król Kruków tak mnie pochłonął.
Fabuła powieści już na samym początku roztacza wokół siebie aurę magii i tajemnicy. Świat wykreowany przez autorkę jest fenomenalny, magiczny i pochłania z każdym kolejnym słowem. Duchy, wizje, mroczne rytuały i dziwne zbiegi okoliczności to nieodłączne elementy tej książki, które tworzą niesamowity klimat uwydatniający piękny styl pisania autorki. Warto wspomnieć, że wątek miłosny jest tutaj bardzo subtelny, nie znajduje na pierwszym planie, lecz jest jedynie dodatkiem do całej powieści, co bardzo mi odpowiada.

Tak naprawdę nie czuła przecież pragnienia poznania przyszłości. Chciała zobaczyć coś, czego nie mógł i nigdy nie miał dostrzec nikt inny, i niewykluczone, że wymagało to magii, jakiej na świecie nie było.

Akcja nie pędzi od razu, lecz  budowana jest stopniowo. Najmocniej się wkręciłam w okolicach połowy książki. Myślę, że tam się zaczyna właściwa akcja. Sądzę, że autorka doskonale wyważyła co przekazać w której części. Zakończenie jest tak niespodziewane, że wydaje się jakby została skończona w połowie pozycji. A książka ma grubo ponad 400 stron. 
Polecam Wam zapoznanie się z Królem Kruków, bo jest to niesamowicie magiczna historia!

A wy? Czytaliście Króla Kruków albo inne książki Maggie Stiefvater? 


The Raven Cycle
Król Kruków // Złodzieje Snów // Wiedźma z Lustra // Przebudzenie Króla